Przedszkole Samorządowe w Wielkich Drogach z Oddziałami Przedszkolnymi w Facimiechu

Kącik dla rodzica

 Nasze artykuły
 
 

Jak pokonać histerię u dziecka?

Podobno wyróżnia się dwie grupy rodziców – pierwsi mają dzieci, które wpadają w histerię, drudzy to ci, którzy się do dziecięcych histerii nie przyznają. Na wstępie należy wyjaśnić, że histeria u dziecka jest zachowaniem jak najbardziej normalnym, fizjologicznym, rozwojowym. Kilkulatki w bardziej ekspresyjny sposób niż dorośli demonstrują swoje emocje, gdyż nie mają jeszcze ukształtowanych mechanizmów samokontroli i dopiero uczą się wyrażać swoje odczucia w sposób akceptowany społecznie. Zatem złość nie jest złą emocją, którą za wszelką cenę należy opanować. Wręcz przeciwnie – jest niezbędna i pełni bardzo ważną rolę w naszym życiu. Kiedy odczuwamy złość, orientujemy się, że dana sytuacja nam nie służy, nie chcemy w niej dłużej trwać. W przypadku dzieci, zdecydowana większość sytuacji, w której odczuwają złość wiąże się z nieotrzymaniem tego, czego chcą lub doświadczeniem niepowodzenia, porażki np. w sytuacji, gdy w jakiejś aktywności spisze się gorzej od rówieśników.

Przejawy histerii u dzieci:

Pełen niekontrolowanych emocji mały człowiek potrafi użyć w swoim manifeście naprawdę barwnych środków przekazu. Dzieci krzyczą, tupią, biją, rzucają się na ziemię, gryzą, drapią, ale mogą pojawić się również inne, trudniejsze do uchwycenia zmiany zachodzące w organizmie dziecka podczas ataku histerii, np.:

  • problemy z oddychaniem
  • nadmierna produkcja śliny
  • obrzęk mięśni szyi
  • rzyspieszone bicie serca
  • niemożność mówienia
  • zaciskanie zębów
  • trudność w utrzymaniu pozycji ciała

Zatem histeria u dziecka nie ogranicza się tylko do problemu emocjonalnego, ale może mieć wpływ na funkcjonowanie całego organizmu dziecka. Mimo, że nie stanowi zaburzenia, a jest kolejnym etapem rozwoju na drodze do samodzielności, dla dobra dziecka oraz swojego powinniśmy jak najlepiej nauczyć sobie radzić z niekontrolowanymi wybuchami złości.

Co możemy zrobić?

Pierwszą najważniejszą zasadą jest wspólny front rodziców dziecka oraz żelazna konsekwencja. Istotna jest reakcja rodzica. Maluch uczy się przez naśladowanie, dlatego w obliczu histerii należy zachować spokój (choć jest to ogromnie trudne). Jeśli poddamy się emocjom malucha
i sami się zdenerwujemy, stracimy pewność i opanowanie, dziecko będzie jeszcze niejednokrotnie powtarzać swoje zachowanie, by sprawdzić, jak rodzić się zachowa. Jeśli za każdym razem reakcja rodzica będzie inna, nieprzewidywalna, ataki histerii będą trwać nadal.

Najgorszym wyjściem jest pokazanie dziecku, że ataki histerii są skuteczne. Jeśli dziecko otrzyma to, czego się domagało, szybko zauważy, że jego zachowanie jest skuteczne i będzie je powtarzać. Podstawowym zadaniem nas dorosłych, rodziców jest nauczyć dziecko, że cele osiąga się nie krzykiem, przemocą, wymuszaniem, ale rozmową. Jednak należy zwrócić uwagę, że często jest tak, iż  dziecko spokojnie rozmawiając z rodzicem o kupnie kolejnej zabawki, prawdopodobnie jej nie dostanie, znajdziemy argumenty, że nie potrzebuje 10 lalki czy samochodu, ale kiedy zacznie krzyczeć, tarzać się po podłodze, zwłaszcza w sklepie, jest zdecydowanie większa szansa, że dla świętego spokoju dostanie to czego się domagało. Dlatego musimy wykonać ogromną pracę w naszym domu, by pokazać, że działa rozmowa, a nie krzyk. Wymaga to niebywałej konsekwencji i trwania przy podjętych postanowieniach, ale szybko przynosi rezultaty, a spektakularne wybuchy złości, kiedy są nieskuteczne, przestaną występować, bo dziecko traci podczas nich ogrom energii i wcale nie są dla niego przyjemne. Dziecko nie uderza głową o ścianę, szczypie rodziców, krzyczy, bo ma taki kaprys, ale dlatego, że to działa. Musimy zrobić wszystko, by przestało działać, przede wszystkim dla dobra dziecka.

Przytoczę teraz pewną codzienną sytuację:

Dziewczynka prosi mamę, by mogła obejrzeć jeszcze jedną bajkę przed snem, mimo, że jest już późno. Mama się nie zgadza. Córka zaczyna ją namawiać, tulić, prosić, ta nie ustępuje. Dziewczynka zaczyna robić więc to, co zawsze działało, płacze, krzyczy, że mama jej nie kocha, rozrzuca zabawki itp.

Spróbujmy przeanalizować tą sytuację – dziewczynka robi histerię, bo zawsze to działało, osiągała to, czego chciała. Nie wie, co ma zrobić innego, by mama się zgodziła.

Pamiętajmy jednak – dzieci nie muszą dostawać zawsze to, czego chcą. Musimy nauczyć się myśleć o tym w ten sposób, że jeśli nasze dziecko nie dostanie od nas wszystkiego, nic mu się nie stanie, jeśli czasami będzie płakać, nie oznacza to, że jest nieszczęśliwe. Tak już w życiu jest, że nie dostajemy wszystkiego, czego chcemy i musimy nauczyć tego nasze dzieci.

Co powinna więc w tej sytuacji zrobić mama?

  • po pierwsze jeśli jest zdecydowana, że dziecko nie powinno oglądać bajki, niech trwa przy swoim zdaniu, niech będzie konsekwentna,
  • jednoznacznie musi to zdanie wyrazić, czyli powiedzieć dziecku, że nie zgodzi się na oglądanie bajki, bo jest późno, że córka będzie rano zmęczona itd. Należy przy tym pamiętać, że komunikat musi być krótki, bo dziecko w histerii nie słucha, podejmuje walkę, nie chce negocjować. Kiedy dziecko wdaje się w dyskusję, odpowiedzieć „Porozmawiam z Tobą, jak się uspokoisz”, nie dyskutować z histeryzującym dzieckiem,
  • najtrudniejsze jest zachowanie spokoju, powstrzymanie swojej wybuchowej reakcji. Często rodzicom pomaga powtarzanie sobie w myślach np. „Mój spokój pomoże uspokoić moje dziecko”, albo prościej „Poradzimy sobie”, głębokie oddychanie albo celowe spowolnienie ruchów, które pomaga uspokoić emocje. Spowalnianie ruchów jest ważne także dlatego, że dziecko w dużej złości nauczyło się, że my wtedy reagujemy znacznie szybciej, przyspieszamy, by opanować złość dziecka. A właśnie tego, chcemy uniknąć.
  • kiedy córka zaczyna uderzać mamę, odsunąć się tak, by nie zostać uderzoną- czasem pomaga wyciągniecie ręki i stanowcze wypowiedzenie „stop!. Nie należy przy tym wpatrywać się w dziecko i dogadywać, podgrzewać atmosferę. Raczej należy dać dziecku swoim zachowaniem do zrozumienia, że to nie zadziała, czyli zabrać dziecku „widownię”.
  • kiedy dziewczynka się uspokoi, (z czasem będzie to trwało coraz krócej), należy wyjaśnić dziecku, dlaczego nie zgodziliśmy się na bajkę. Dziecko musi wiedzieć, dlaczego rodzic się nie zgadza – chcemy je przecież czegoś w tej sytuacji nauczyć, musi wiedzieć, że nie chodzi nam o karanie ani o pokazanie mu, kto tu rządzi.

Pamiętajmy, że najważniejsze, to zrozumieć dlaczego nasze dziecko wpada w złość, co się takiego stało, czego oczekuje. Łatwiej nam będzie unikać tego typu sytuacji w przyszłości. Jeśli syn w sklepie z zabawkami urządza pokaz histerii, gdy nie chcemy mu kupić kolejnej zabawki, następnym razem porozmawiajmy z nim o tym wcześniej, uprzedźmy po co idziemy do sklepu, czasem warto wziąć ulubioną zabawkę z domu, by pokazać – zobacz, masz swoją zabawkę, nie przyszliśmy po nową. Pamiętajmy, że naszym celem w wybuchu złości nie powinno być szybkie jej opanowanie „Niech on się wreszcie uspokoi”, ale nauczenie dziecka prawidłowej komunikacji, pokazanie mu, że złość nie działa. Zawsze, kiedy nasze dziecko będzie robiło postępy, rozmawiało z nami, szybciej się uspokajało- pochwalmy je i wyraźmy nasze zadowolenie słowami. Dzieci potrzebują wzmocnień.

Bardzo ważne jest pokazanie dziecku, które z zachowań są społecznie akceptowalne, ale także to, jak opanować swoją złość. Wraz z zabraniem zachowań negatywnych, musi iść wskazanie zachowań pożądanych.

Jak to zrobić?

Po pierwsze rozmawiać z dzieckiem. Zapytać jak się czuje, kiedy się złości, co wtedy myśli. Można też narysować emocje czy też wspólnie sporządzić listę sytuacji, które doprowadzają dziecko do złości.

Trzeba uświadomić dziecku, że wiele z tych sytuacji nie może kontrolować, np. tego czy wygra w planszówkę, jaka będzie pogoda, co powie kolega. Ale może kontrolować swoje myśli i w dużej mierze swoje reakcje. Można posłużyć się metaforą ogniska- kiedy nie dorzuca się drewna, ognisko wygasa, kiedy poleje się je wodą, gaśnie natychmiast. Podobnie jest ze złością. Spróbujcie znaleźć sposoby na to, by dziecko samo nauczyło się kontrolować swoją złość, a może nawet ją ugasić. Najczęściej pomagają dzieciom:

* odizolowanie się , pójście do swojego pokoju. Dzieci w samotności wyciszają się szybciej, bo nikt nie podsyca ich złości komentarzami, a poza tym wiedzą, że czas trwania złości zależy od nich samych- przejmują kontrolę. Najczęściej też znajdują tam ciekawą zabawkę i szybko o złości zapominają.

*„spalenie złości”– wykonanie jakiejś aktywności, która nie będzie podsycać złości, ale ją wypali- uderzanie pięściami w poduszkę nie jest dobrym pomysłem bo nadal podsyca emocje. Chodzi bardziej o aktywność, która pozwoli pozbyć się napięcia z ciała, ale nie będzie związana z agresją, np. zrobienie kilkunastu pajacyków, podskoki, bieganie, jazda na rowerze itd. Dzieci lubią także powtarzanie w kółko tych samych słów

* głębokie oddychanie, liczenie oddechów, przerzucenie uwagi na oddychanie, a także uspokojenie tym samym organizmu. Dzieci są mistrzami w wymyślaniu sposobów na relaksację.

  1. Jeśli widzisz, że zbliża się atak histerii, postaraj się odwrócić uwagę dziecka - dziecko zajęte czymś ciekawym, szybko zapomina o konflikcie i rozładowuje swoje napięcie emocjonalne. Pamiętaj jednak, że nie należy w żadnym wypadku zmieniać swoich decyzji pod naciskami dziecka. Bardzo szybko nauczy się ono, że może nami manipulować, a odwrócenie tej sytuacji z pewnością będzie bardzo trudne.
  2. Zawsze reaguj na złe zachowanie. Powiedz dziecku, że jego postępowanie tobie się nie podoba i będziecie rozmawiać dopiero jak się uspokoi. Obserwuj dziecko, ale niezależnie od tego, jak bardzo będzie tupało, krzyczało i płakało, nie daj się sprowokować. Nigdy nie śmiej się z tego, jak dziecko się zachowuje. Może ono uznać, że jest to coś zabawnego i zacząć histeryzować, żeby zwrócić na siebie naszą uwagę.
  3. Jeżeli zachowanie dziecka staje się dla niego niebezpieczne, np. uderza ono głową o ścianę lub zaczyna biec w kierunku ulicy, musimy przede wszystkim zatroszczyć się o jego bezpieczeństwo. Nie krzyczmy, bo to tylko podsyci negatywne emocje malucha. Postarajmy się przenieść go w bezpieczne miejsce, gdzie będzie mógł dać upust swojej złości bez narażania się na niebezpieczeństwo. Jeśli nie mamy takiej możliwości, po prostu przytrzymajmy dziecko. Niestety, zazwyczaj maluch w takiej sytuacji ma większe trudności w opanowaniu się, ale pamiętajmy, że bezpieczeństwo jest celem nadrzędnym.
  4. Pamiętaj też, aby być bardzo konsekwentnym i zawsze reagować w sposób przewidywalny. Nie możemy inaczej postępować w domu, a inaczej w sklepie - jeżeli sposób reakcji rodzica będzie się zmieniał, dziecko będzie nas „testować” w nadziei, że może tym razem uda mu się osiągnąć cel.
  5. Gdy dziecko się uspokoi, nie roztrząsaj jego złego zachowania. Krótko powiedz, że jeżeli czuje złość, to zawsze może z tobą porozmawiać i wspólnie znajdziecie rozwiązanie. Nie mów mu, że ma się nie złościć. Nie można nikomu zabronić przeżywania emocji. Trzeba pokazać dziecku, że to nie uczucie jest złe, a jedynie sposób jego wyrażania.

Drodzy Rodzice pamiętajcie, że histeria u dziecka jest do opanowania… może nie zawsze, ale jak szybko ona minie w dużym stopniu zależy właśnie od nas – rodziców.

 

Opracowanie: mgr Katarzyna Baran

Źródła:

  1. Bloomqiust M.L. , „Trening umiejętności dla dzieci z zachowaniami problemowymi”
  2. Huebner D., „Co robić, gdy się złościsz? Techniki zarządzania złością”
  3. https://www.mjakmama24.pl/dziecko/wychowanie/histeria-u-dziecka-jak-reagowac-5-sprawdzonych-sposobow-aa
  4. https://www.sosrodzice.pl/histeria-dzieci-ignorowac-przytulac-wysylac-swojego-pokoju
  5. https://psychoterapia.plus/wybuchy-zlosci-u-dziecka-jak-sobie-z-nimi-radzic/

 

 

 

 „Kolorowy talerz, czyli garść informacji o warzywach i owocach”
mgr inż. Joanna Jaczewska-Schuetz, Instytut Żywności i Żywienia
 
Czy wiesz, że piękne i różnorodne barwy owoców i warzyw nie są jedynie fantazją natury, ale przede wszystkim ważną informacją o cennych składnikach odżywczych? Zadbaj o różnorodne, kolorowe posiłki, a dostarczysz organizmowi wszystkiego, czego potrzebuje. Dowiedzmy się, o czym mówi nam barwa danego owocu lub warzywa.
 
Warzywa i owoce są ważnym składnikiem diety dzieci - są źródłem przede wszystkim witamin, składników mineralnych i błonnika. Prostą metodą na dostarczenie sobie i dziecku potrzebnych składników pokarmowych jest komponowanie posiłku tak, aby na talerzu znalazły się zróżnicowane kolorystycznie produkty.
 
Kolorowo znaczy zdrowo!
Barwa warzyw i owoców wiąże się z określonymi substancjami, które mają wpływ nie tylko na kolor produktu, lecz także na jego właściwości zdrowotne. Różnorodność spożywanych warzyw i owoców zapewnia dostarczenie wszystkich cennych składników odżywczych. Stosowanie zasady 'kolorowego talerza' ułatwi sporządzanie pełnowartościowych posiłków oraz zapewni potrawom ciekawy i apetyczny - zachęcający dzieci do jedzenia - wygląd.
  • Ciemnogranatowy Winogrona, borówka czernica (czarna jagoda), czarna porzeczka, śliwka, jeżyna, żurawina – zawierają duże ilości antocyjanów, witaminy C oraz karotenoidów. Antocyjany są to substancje o właściwościach przeciwutleniających i posiadające zdolność usuwania wolnych rodników tlenowych. Substancje te mają także właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne oraz korzystnie działają na naczynia krwionośne, zwiększając ich elastyczność. Antocyjany poprawiają także mikrokrążenie w gałce ocznej - zwiększają elastyczność i uszczelniają ściany naczyń włosowatych, hamują krzepliwość, a dzięki temu zwiększają przepływ krwi w siatkówce i poprawiają widzenie. Ta grupa warzyw i owoców zawiera także duże ilości witaminy C. Witamina C m.in. wzmacnia system odpornościowy organizmu, zmniejszając podatność na zakażenia bakteryjne i wirusowe, przyspiesza gojenie się ran, pomaga zachować dobry stan ścian naczyń krwionośnych, jest najpowszechniejszym przeciwutleniaczem.
  • Pomarańczowo-żółty Marchew, papryka, pomidory, dynia, morele, brzoskwinie, pomarańcze, cytryny, grejpfruty swoją barwę zawdzięczają beta-karotenowi, który jest prowitaminą A (prowitamina - to związek chemiczny, który w organizmie ulega przekształceniu w witaminę). Witamina A sprzyja tworzeniu się nowych komórek, jest więc konieczna do uzyskania odpowiedniego wzrostu u dzieci. Witamina ta bierze także udział w procesie widzenia, zapobiega 'kurzej ślepocie'. Wzmacnia układ immunologiczny -przy niedoborach witaminy A następuje osłabienie odporności. Jest niezbędna do dobrego utrzymania błon śluzowych, odpowiada za wygląd skóry, zapobiega rogowaceniu naskórka. Beta-karoten jako przeciwutleniacz unieszkodliwia wolne rodniki, działa więc przeciwnowotworowo. Ta grupa warzyw i owoców zawiera także duże ilości witaminy C – zwłaszcza cytrusy, które w okresie zimowym są dobrym źródłem tej witaminy.
  • Zielony Sałata, szpinak, cykoria, brokuły, natka pietruszki, seler naciowy - zawierają foliany, czyli związki niezbędne w procesie tworzenia i prawidłowego funkcjonowania kwasów DNA i RNA oraz produkcji czerwonych krwinek. Zarówno u dorosłych, jak i dzieci, foliany zapobiegają anemii. Regulują też wzrost i podział wszystkich komórek organizmu. Zielone warzywa liściaste są również źródłem witaminy C, witaminy B6 oraz żelaza.
  • Więcej na www.aktywniepozdrowie.pl

 

 

PRZEDSZKOLAK W ŚWIECIE TECHNOLOGII

Co czyha na dziecko w sieci?

Na przestrzeni ostatnich lat obserwujemy, że coraz młodsze dzieci korzystają z takich dobrodziejstw cywilizacji, jak Internet. Dziś już nikogo nie zdziwi widok 3 czy 4 – latka z tabletem w ręku. Nie możemy zabronić dziecku korzystania z Internetu, musimy być jednak bardzo ostrożni, bo zagrożeń w sieci jest wiele. Zazwyczaj dotyczą one trochę starszych dzieci i młodzieży, ale już rodzice przedszkolaka powinni być wyczuleni na pewne sprawy, ponieważ w tym zakresie bardzo ważna jest profilaktyka.

Internet zrewolucjonizował wiele dziedzin ludzkiego życia. Umożliwia wszechstronną komunikację i ułatwia kontakty niwelując ograniczenia przestrzenne i zapewniając porozumiewanie się w czasie rzeczywistym. Stał się niezbędny jako narzędzie pracy i rozrywki, ułatwia naukę i rozwijanie zainteresowań. Internet przestał więc być sprawą wyboru, stał się wręcz koniecznością.

Sam w sobie Internet nie jest ani dobry ani zły. Jest pomocnym narzędziem, tak jak np. samochód, który ułatwia i przyspiesza komunikację. Jednak z jego używaniem wiąże się pewne ryzyko. Dotyczy to głównie osób o nie wyrobionym jeszcze światopoglądzie, a więc dzieci i młodzieży kształtującej swój obraz świata w oparciu o zdobywaną ciągle wiedzę, również za pośrednictwem Internetu.

Główne zagrożenia Internetu:
1. Niechciane i nieodpowiednie treści

2. Nękanie w Internecie tzw. cyberprzemoc;
3. Zagrożenia związane ze spotkaniami z osobami poznanymi w Sieci;  
4. Łamanie prawa /straty finansowe;
5. Uzależnienie od Internetu.

 

Nieodpowiednie treści – jak uchronić przed nimi malucha?

Metodą ograniczenia kontaktu dzieci z nielegalnymi treściami w Internecie może być oprogramowanie filtrujące. Warto jednak pamiętać, że filtrowanie tego typu powinno być uruchomione na wszystkich urządzeniach z których korzysta dziecko, również mobilnych.

Filtrowanie treści internetowych odbywa się zazwyczaj w oparciu o „białą” lub „czarną listę” stron internetowych (odpowiednio: stron bezpiecznych, po których dziecko bezpiecznie może się poruszać lub stron wykluczonych, na które dziecko nie powinno wchodzić) lub słów kluczowych obecnych w treści strony.

W przypadku kiedy nasze dziecko lub my natrafimy w sieci na treści szkodliwe lub nielegalne , powinniśmy poinformować o tym zespół Dyżurnet.pl (www.dyzurnet.pl) – punkt kontaktowy zajmujący się przyjmowaniem zgłoszeń dotyczących treści nielegalnych, ich analizą i współpracą w tym zakresie z policją. Zgłoszenie możemy złożyć anonimowo, podanie swojego adresu e-mail umożliwi nam śledzenie jego losów.

 

10 PORAD DLA RODZICÓW DOTYCZĄCYCH BEZPIECZNEGO KORZYSTANIA Z INTERNETU PRZEZ DZIECI

 

1. Odkrywaj Internet z dzieckiem.

2. Naucz dziecko podstawowych zasad bezpieczeństwa w Internecie.

3. Rozmawiaj z dzieckiem o ryzyku umawiania się na spotkanie z osobami poznanymi w sieci.

4. Naucz swoje dziecko ostrożności przy podawaniu danych.

5. Naucz dziecko krytycznego podejścia do informacji przeczytanych w sieci.

6. Bądź wyrozumiały.

7. Zgłaszaj nielegalne i szkodliwe treści.

8. Zapoznaj dziecko z etykietą-kodeksem dobrego zachowania.

9. Poznaj sposoby korzystania z Internetu przez swoje dziecko. 

10. Pamiętaj o pozytywnej stronie Internetu przeważającą nad negatywnymi stronami.

 

 

Artykuł zaczerpnięty ze strony www.zdrowyprzedszkolak.pl

 
 
 
 
 
 
 
RADY DLA RODZICÓW MOTYWUJĄCE DZIECI DO AKTYWNOŚCI KSZTAŁTUJĄCEJ POSTAWĘ "DOBREGO PRZEDSZKOLAKA"
 
1. Opowiadaj dziecku bajki i historie z własnego dzieciństwa. Korzystaj z każdej sprzyjającej ku temu okazji: w czasie spaceru, w czasie oczekiwania na posiłek, w czasie odpoczynku.
2. Wyobraźnia niech stanie się ulubionym narzędziem pobudzającym dziecko do aktywności i dobrego nastroju (np.: niech "zaczarowane buciki" przykleją się do "zaczarowanych rączek dziecka", a potem zaczarują rączki, a zaczarowane rączki, nałożą buciki na "zaczarowane nóżki", które zaprowadzą dziecko na "zaczarowany spacer").
3. Opowiadaj dziecku przygody z własnego dzieciństwa, dzieci uwielbiają słuchać historii, które przeżyli ich rodzice.
4. Niech dziecko zawsze widzi Cię z uśmiechem na twarzy, w pozytywnym nastroju. Mów do dziecka w radosny sposób, niech dziecko widzi Twoją radość z codziennych czynności (mycia zębów, jedzenia, sprzątanie itp.).
5. Wymyślaj nowych bohaterów i wzory do naśladowania. Opowiadaj o bohaterach, którzy wkładają wysiłek w osiągnięcie czegoś. Zachęcaj, aby dziecko wcielało się w rolę bohatera, zauważaj wysiłek dziecka (nawet jeśli rezultat nie jest do końca dobry) i chwal je za pozytywne nastawienie i podjęte próby, np.: nieustraszony rycerz walczył swoją magiczną szczoteczkę z niewidzialnymi zarazkami i zdobył tytuł "Rycerza o najpiękniejszym uśmiechu". W ten sposób motywujesz dziecko do nabywania umiejętności, gdyż dla dziecka największym uznaniem jest pochwała od rodzica.
6. Wyjaśnij dziecku, dlaczego coś należy zrobić, wówczas dziecko rozumie sytuację dużo lepiej i jest nastawione na współpracę.
7. Angażuj dziecko w podejmowanie decyzji na miarę jego poziomu zrozumienia sytuacji, wówczas dziecko czuje, że jest ważne, potrzebne, że ma wpływ na decyzje, np.: wspólnie ustalcie zasady panujące i obowiązujące w domu, uzgodnijcie kolejność czynności, które należy zrobić, określcie czas, jaki przeznaczycie na poszczególne czynności, np. zabawy, gry na komputerze.
8. Uprzedzaj dziecko o tym, co będzie miało robić, wówczas eliminujesz element zaskoczenia oraz dajesz dziecku możliwość przygotowania się. Podkreślaj, że Ty także wypełniasz swoje obowiązki, mów dziecku, co jest Twoim obowiązkiem, co jest obowiązkiem innych domowników, niech dziecko wie, że ważne jest to co robią inni dla dziecka i co ono powinno zrobić dla innych.
9. Trudniejsze zadania dziel na etapy. Wyznaczaj cele krótkoterminowe: konkretne, jasne, dobrze sprecyzowane i osiągalne, wówczas dziecko odczuwa satysfakcję z ich realizacji. Pamiętaj, że dziecko szybko się nudzi, co przy zadaniach zbyt czasochłonnych może powodować utratę zapału i zmęczenie.
10. Upewnij się, że zadanie, które dajesz dziecku, jest odpowiednie do jego możliwości. Zadania zbyt trudne powodują frustrację, a zbyt łatwe demotywują.
11. Pośpiech szkodzi. Daj dziecku czas na zrealizowanie zadania. Nie pośpieszaj go, ale zachęcaj do konsekwentnej pracy.
12. Pomóż dziecku zrozumieć, że błąd, który popełniło, to lekcja, z której należy wyciągnąć wnioski. To również szansa na stawanie się lepszym. Tłumacz dziecku, że każdy może popełnić błąd, ale z każdego błędu płynie nauka. Podejmując próby i popełniając błędy, można się wiele nauczyć, trzeba tylko wyciągnąć odpowiednie wnioski. Rolą rodzica jest pomoc w zrozumieniu znaczenia błędu. Nie karz dziecka za błędy! Tłumacz, jak postępować, aby ich unikać.
 
 

Bezpieczni w przedszkolu i poza nim!
Drodzy Rodzice, poniżej załączamy link z materiałami dotyczącymi bezpieczeństwa w placówce oświatowej oraz poza nią. Bardzo serdecznie zachęcamy do dokładnej lektury. Materiały umieszczone na poniższej stronie internetowej zawierają wiele cennych wskazówek i rad, dotyczących sytuacji, w których możemy się znaleźć. Zawarte są także na niej placówki i instytucje, do których można się zgłosić w przypadku chęci otrzymania określonej pomocy.
 
http://bezpiecznaszkola.men.gov.pl/
 
Ze wględu na zbliżające się wakacje zamieszczamy także kilka skrótów zawierających etapy postępowania w nadzywaczajnych okolicznościach.
 

Mamo, Tato, sprawdź czy zdrowo rosnę!
  1. Jaka jest prawidłowa postawa ciała dziecka?
POSTAWA CIAŁA to wzajemne ułożenie jego poszczególnych elementów: głowy, kręgosłupa, klatki piersiowej, miednicy i kończyn. Szczególnie duży wpływ na postawę ciała ma kształt kręgosłupa. Przy prawidłowej postawie ułożenie poszczególnych elementów ciała zapewnia jego równowagę i stabilność, wymaga minimalnego wysiłku mięśniowego, zapewnia dużą wydolność statyczno-dynamiczną oraz stwarza warunki właściwego ułożenia i działania narządów wewnętrznych. Poprawna postawa ciała jest warunkiem prawidłowego rozwoju fizycznego i psychicznego. Prawidłowa postawa ciała zmienia się wraz z wiekiem i to, co u małego dziecka jest normą, u starszego może już świadczyć o występowaniu wady.
Cechy prawidłowej postawy ciała u małego dziecka:
• barki niewystające do przodu
• tył głowy i plecy ustawione w jednej linii
• brzuch wypukły
• nieznaczna lordoza lędźwiowa
• cały tułów pochylony do przodu
• lekkie zgięcie stawów biodrowych i kolanowych
• płaskostopie do 4-5 roku życia

      2. Co to znaczy, że dziecko ma wadę postawy?

O WADACH POSTAWY mówimy wtedy, gdy u dziecka stojącego w pozycji wyprostowanej obserwujemy odstępstwo od postawy prawidłowej dla jego wieku i płci. Odstępstwa te mogą dotyczyć kręgosłupa, klatki piersiowej lub kończyn dolnych.
Wyróżniamy następujące wady postawy:
• wady kręgosłupa
• wady klatki piersiowej
• wady kończyn dolnych.
 
Zanim rodzic stwierdzi u swojej pociechy występowanie jakiejkolwiek z wad postawy, warto zapoznać się z  fizjologicznie występującymi zmianami w postawie ciała dziecka w zależności od etapu rozwoju na jakim się znajduje. Jeżeli jednak rodzic jest zaniepokojony, najlepszym rozwiązaniem pozostaje skontaktowanie się ze specjalistą i podjęcie odpowiednich kroków, we współpracy z wykwalifikowanym fizjoterapeutą, w celu korekcji występującej u dziecka wady postawy.
 

Lista książek polecanych do czytania dzieciom
 
Kochani Rodzice, poniżej zamieszczamy Złotą Listę książek polecanych przez  Fundację „ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom” do czytania dzieciom.  Podane kategorie wiekowe oznaczają sugerowany dolny przedział wieku dziecka przy czytaniu mu na głos. Książki te, uczą dzieci czegoś dobrego, pobudzają do refleksji lub śmiechu, doskonalą język, rozwijają wyobraźnię, przynoszą dobre wzorce zachowań – życzliwości, uczciwości, mądrości, odwagi. Zachęcamy Państwa do codziennego czytania dziecku książki przez 20 minut.
 
Przedział wiekowy 0 - 4 lata:

Marta Bogdanowicz (opracowanie) - Rymowanki – Przytulanki
Paulette Bourgeois
Brenda Clark - seria o Franklinie
Jan Brzechwa - Wiersze i bajki
Gilbert Delahaye - seria o Martynce
Barbara Gawryluk - Dżok, legenda o psiej wierności
Danuta Gellnerowa – Cukrowe miasteczko Anita Głowińska – Kicia Kocia (seria)
Dimiter Inkiow - Ja i moja siostra Klara (seria) Czesław Janczarski - Miś Uszatek; Gdzie mieszka bajeczka
Janosch - Ach, jak cudowna jest Panama (seria)
Astrid Lindgren - Lotta z ulicy Awanturników  Hanna Łochocka – O wróbelku Elemelku
Sam McBratney - Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham
Nele Most, Annet Rudolph - Wszystko moje; Co wolno, a czego nie wolno
Sven Nordqvist – Kiedy mały Findus się zgubił (seria)
Beata Ostrowicka - Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole; Ale ja tak chcę!
Joanna Papuzińska - Śpiące wierszyki
Eliza Piotrowska – Bajka o drzewie
Renata Piątkowska - Opowiadania z piaskownicy
Annie M.G. Schmidt – Julek i Julka (seria) Annette Steinhauer – Mądra Mysz (seria) Małgorzata Strzałkowska – Zielony, żółty, rudy, brązowy
Julian Tuwim - Wiersze dla dzieci
Wojciech Widłak - Pan Kuleczka (seria)

Przedział wiekowy 4-6 lat:

 Florence Atwater, Richard Atwater - Pan Popper i jego pingwiny
Hans Christian Andersen - Baśnie
Wiera Badalska – Ballada o kapryśnej królewnie
Liliana Bardijewska – Zielony Wędrowiec;  Moje - nie moje
Grażyna Bąkiewicz - Kosmiczni odkrywcy - Franio i jego babcia 
Marcin Brykczyński – zbiory: Jedna chwilka, uczuć kilka; Co się kryje w sercu na dnie; 12 kolorów;12 miesięcy
Jan Brzechwa – Pan Drops i jego trupa
Wanda Chotomska – Wiersze; Pięciopsiaczki Carlo Collodi - Pinokio
Vaclav Ćtvrtek - Bajki z mchu i paproci; O gajowym Chrobotku; Podróże furmana Szejtroczka
Iwona Czarkowska – Biuro zagubionych zabawek
Dorota Gellner – zbiory: Przedszkolakom; Czarodziejski świat; Ziewnik; Wiersze dla dzieci Eva Janikovszky – Gdybym był dorosły
Czesław Janczarski – Jak Wojtek został strażakiem
Grzegorz Janusz – Misiostwo świata
Hanna Januszewska – O Pleciudze
Roksana Jędrzejewska-Wróbel – Sznurkowe historie, Maleńkie Królestwo królewny Aurelki, Florka (seria)
Kęstutis Kasparavičius – Mała zima
Lucyna Krzemieniecka - O Jasiu Kapeluszniku Tadeusz Kubiak – Wiersze na dzień dobry
Åsa Lind – Piaskowy Wilk
Astrid Lindgren - Pippi Pończoszanka; Emil ze Smalandii
Hugh Lofting - seria o Doktorze Dolittle
Beata Majchrzak - Opowieść o błękitnym psie, czyli o rzeczach trudnych dla dzieci 
Kornel Makuszyński - Przygody Koziołka Matołka Małgorzata Musierowicz - Znajomi z zerówki
Alan A. Milne - Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka
Pija Lindenbaum - Nusia i bracia łosie (seria)
Joanna Papuzińska – zbiory: Pims, którego nie ma; Wierszyki domowe, Król na wagarach; Pod bajdułem;
Renata Piątkowska - Na wszystko jest sposób #; Nie ma nudnych dni
Gianni Rodari - Bajki przez telefon (w tym Historyjki o Alicji, która zawsze wpadała w kłopoty); 
Zofia Rogoszówna – Dzieci Pana Majstra
Tomasz Samojlik – Żubr Pompik. Tropy na śniegu (seria); Nauczę cię pływać, moja wyderko
Ulf Stark – Cynamon i Trusia. Wiersze o złości i radości (seria); Jak tata pokazał mi wszechświat
Małgorzata Strzałkowska - Leśne Głupki; Wiersze do poduchy, Wyliczanki z pustej szklanki
Anna Świrszczyńska – Dziwny tygrys; O chciwym Achmedzie
Julian Tuwim – Pan Maluśkiewicz i wieloryb Emilia Waśniowska – Kiedy słychać ptaki Danuta Wawiłow – Wiersze
Max Velthuijs - Żabka i obcy

Źródło: http://calapolskaczytadzieciom.pl/ckfinder_pliki/files/zlota_lista/Z%C5%82ota%20Lista%20%2B%20lista%20dla%20rodzic%C3%B3w%20na%20www%205.04.16.pdf 

 


 
Dlaczego warto czytać dziecku?
 
Źródło: http://www.calapolskaczytadzieciom.pl/  Zachęcamy do odwiedzania strony poświęconej akcji "Cała Polska czyta dzieciom".
 
Adaptacja – kilka wskazówek na początek
 
 
 
        To proces, w efekcie którego następuje przystosowanie do nowego środowiska, do nowych sytuacji i warunków. Dla małego dziecka takim nowym otoczeniem jest przedszkole. Bardzo ważne jest, by proces ten przebiegał w atmosferze wzajemnego zrozumienia i poczucia bezpieczeństwa. Rozpoczęcie edukacji przedszkolnej to mała rewolucja w życiu rodzinnym, która może się wiązać z pewnymi trudnościami. Dziecko styka się z wieloma zmianami, np. odmienne oczekiwania, zmiana przyzwyczajeń, rytmu dnia, nauka obcowania z innymi dorosłymi i z rówieśnikami. Niektóre dzieci potrzebują wówczas większego wsparcia ze strony rodziców i personelu przedszkola
 
 
Trudności adaptacyjne, które mogą przeżywać rodzic i dziecko w początkowym okresie pobytu w przedszkolu:
Ø trudności w zaakceptowaniu nowych sposobów zaspokajania potrzeb dziecka,
Ø zdenerwowanie rodzica i jego przeżycia związane z oddaniem dziecka do przedszkola,
Ø negatywne stany emocjonalne rodzica często powodujące pojawienie się stanów lękowych u dziecka,
Ø trudności dziecka w nawiązaniu kontaktu z nieznanymi osobami (personelem
i grupą rówieśników),
Ø brak znajomości organizacji dnia w przedszkolu i związane z tym problemy
w orientacji czasowej; tę wiedzę dziecko posiądzie dopiero w miarę zdobywania własnych doświadczeń.
 
Co może zrobić rodzic, żeby pomóc dziecku w adaptacji do przedszkola:
 
  • Wytworzyć w dziecku pozytywne nastawienie. Dziecko szybciej się do niego zaadaptuje i zniesie niedogodności, gdy będzie je postrzegało jako bezpieczne i atrakcyjne dla siebie i swoich rodziców.
  •  Rozmawiać z dzieckiem o tym, jakie zmiany je czekają. Z cierpliwością odpowiadać na wszystkie pytania i wątpliwości dziecka. Starać się wprowadzić w domu elementy harmonogramu dnia przedszkola.
  •  Nigdy nie powinno się straszyć dziecka przedszkolem. Nawet jeśli są to z pozoru niewinne komunikaty.
  • W miarę możliwości odbierać dziecko wcześniej.
  • Wspierać samodzielność dziecka, pracować nad nią. Przyzwyczajać je do samoobsługi, pozwalać dziecku i zachęcać je do samodzielnego rozbierania i ubierania się, jedzenia.
  • Zachęcać dziecko do zdobywania doświadczeń społecznych, nawiązywania nowych znajomości, np. w piaskownicy, w rodzinie, organizowanie urodzin.
  •  Starać się nie mówić do dziecka, spieszczając wyrazy, dostarczać poprawnych wzorców mowy, stymulować mowę dziecka.
  • Stosować raczej krótkie pożegnania.
  • Nagradzać, chwalić dziecko za każdy przejaw radzenia sobie z nową rolą, za naukę nowych umiejętności.
 
 
Od wkładania bucików do …pisania.
 
 
 
Czy warto zawracać sobie głowę sznurówkami albo guzikami, skoro istnieją buty na rzepy
i bluzy wkładane przez głowę ? Co ma mycie zębów do pisania?
 
 
Podpisując dokumenty czy zaplatając warkoczyki, nie zastanawiamy się, jak wielkiej precyzji wymagają te czynności. Aby się ich nauczyć, trzeba „nakłonić” do posłuszeństwa mięśnie palców i skoordynować ich działanie. Jak to osiągnąć? Sposób jest jeden: trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Do pisania, rysowania i innych precyzyjnych czynności przygotowują codzienne zajęcia : ubieranie skarpetek, mycie zębów, zapinanie guzików, zamków błyskawicznych, rysowanie, ciecie nożyczkami, krojenie kotleta itd.
 
 
SAMOSIE I KSIĄŻĄTKA 
 
Są dzieci, które sprawnie się ubierają, jedzą widelcem i są takie, które robią to godzinami. Są też maluchy, które nawet nie próbują : czekają, aż dorośli założą im buty czy pomogą zjeść. To, jak przedszkolak radzi sobie z „samoobsługą”, zależy od jego wieku, cech wrodzonych, płci, stanu zdrowia. Wiele zależy też od wprawy. Od dziecka, które od małego jest traktowane jak książątko, nie można oczekiwać, że nagle zacznie sobie radzić samo. Po pierwsze miało niewiele okazji do ćwiczeń, po drugie nie widzi powodu, by to robić, skoro dotąd je wyręczano. 
 
 
JAK MOŻNA POMÓC 
 
 
 
Skoro umiejętności manualne są w życiu takie ważne, co zrobić,
 
 
 by maluch szybko je opanował ?
 
 
§   Nie wyręczaj. Dzięki temu przyzwyczai się, że nie jest obsługiwany. Im dziecko starsze więcej może zrobić samodzielnie.
§   Pokaż, jak to się robi. Słowa nie wystarczą, by nauczyć dziecko zapinania guzików czy wiązania sznurowadeł. Pokaż mu, jak wykonać każdą czynność. Najlepiej stań albo usiądź za nim, tak by zyskał dodatkową parę rąk. Weź jego rękę w swoją dłoń i ją poprowadź: pokaż, jak łapie się guzik, trzyma nożyczki itd.
§   Bądź cierpliwa i chwal za postępy. Nie popędzaj, nie krytykuj, nie wyśmiewaj ani nie porównuj. Często dziecko, które dobrze sobie radzi z ubieraniem, rysowaniem itd., jest chwalone, wiec robi to chętnie. Dzięki ćwiczeniom staje się coraz sprawniejsze. Natomiast dziecko, które ma trudności, jest poganiane, krytykowane…W efekcie przestaje wierzyć w swoje siły i unika czynności, z którymi sobie nie radzi.
§   Angażuj dziecko w czynności wymagające precyzji. Trening pod hasłem „Dziś uczymy się zapinać guziki” szybko stanie się nudny. Dziecko może robić mnóstwo innych rzeczy, które także mu pomogą: nawlekać koraliki na drucik, sztywną żyłkę, a potem na nitkę, kroić plastikowym nożem, przelewać sok z kubka do kubka, lepić kluski itd.
§   Nie zapominaj o zabawie. Zanim zaczniesz dziecko uczyć sznurowania butów, pobaw się z nim w cumowanie łódki do kranu albo poproś, by pomógł ci zawiązać wstążkę. Budowanie z klocków, rzucanie kostką, oddzielanie zielonych koralików od czerwonych, ubieranie lalki to też ćwiczenia.
                §   Zachęcaj dziecko do ruchu. Sprawność palców jest pochodną sprawności całego ciała, a  zwłaszcza ramion i pasa barkowego. „Taczki”, zwisanie z drabinek, jazda na rowerze także pomagają w rozwoju manualnym.
§   Skorzystaj z pomocy fachowca. Zdarza się, że problemy z samoobsługą zwiastują dysgrafię albo zaburzenia lateralizacji (dziecko nie może się zdecydować, czy robić wszystko prawą, czy lewą ręką ). Jeśli dziecko wyraźnie odstaje od rówieśników, wybierz się z nim do psychologa.  
 
 
 
Jak dyscyplinować dziecko nie stosując kary?
 
          Dlaczego moje dziecko jest takie niegrzeczne? Zastanawiał się niejeden rodzic patrząc na swego malucha. To pytanie nasuwa pewne refleksje dotyczące modelu wychowania, a jednocześnie cały ciąg dalszych pytań: Jak uczyć dziecko dyscypliny? Czy karać, czy też może tłumaczyć i nagradzać?
        W świadomości każdego z nas, z wychowaniem dziecka nierozerwalnie wiąże się kara. Tak my byliśmy wychowywani i tak wychowujemy nasze dzieci. Kiedy dzieci jawnie lekceważą lub łamią pewne ustalone normy życia, kiedy ignorują napomnienia, robią coś na przekór, słowem zachowują się źle, przeciętny rodzic w takiej sytuacji ukarze dziecko. Kara ma uświadomić dziecku, że postąpiło w sposób niewłaściwy i spowodować, że nie będzie powtarzało w przyszłości takich zachowań. Czy rzeczywiście kara spełnia takie zadanie? Czy skutecznie koryguje niepożądane zachowanie dziecka? A jeśli tak nie jest, to dlaczego? Kara z całą pewnością nie uczy zachowań pozytywnych. Należałoby się zastanowić nad tym, jak bez stosowania kar nauczyć dziecko przestrzegania ustalonych norm, które tak bardzo będą mu potrzebne w dorosłym życiu. To, w jaki sposób uczymy dziecko dyscypliny, jak je wychowujemy zależy od naszego światopoglądu i filozofii życiowej.
         W postawach rodziców wobec wychowania i dyscypliny dziecka można wyróżnić dwie skrajności. Rodzice autorytarni - domagający się bezwzględnego posłuszeństwa, nie przyjmujący żadnych argumentów dziecka oraz rodzice liberalni - pozwalający na wszystko reprezentujący tzw. model wychowania bezstresowego. Aby wychować dziecko i nauczyć go dobrego funkcjonowania
w świecie potrzebne jest znalezienie złotego środka między tymi skrajnościami. Wychowanie dziecka nie może być tresurą. Trzeba pamiętać, że dla dobra dziecka należy mu wyznaczyć granice zachowania i postępowania. Tempo uczenia dyscypliny powinno zależeć nie tylko od rodziców, ale także od dziecka. Każdy człowiek jest indywidualnością i wymaga osobistego podejścia do wszystkich problemów wychowawczych. Inaczej należy postępować z dzieckiem wrażliwym czy delikatnym, inaczej z silnym, pewnym siebie, jeszcze innych argumentów użyjemy wobec pewniaka, a innych w stosunku do flegmatyka. W uczeniu dyscypliny ogromnie ważne jest poznanie psychicznych i fizycznych etapów rozwoju dziecka.
       W związku z tym, nie można dwuletniemu dziecku wydać polecenia, by posprzątało zabawki, lecz należy zrobić to razem z nim, bowiem w drugim roku życia mimo tego, że dziecko rozumie wiele słów to nie potrafi się do nich dostosować.
W trzecim roku życia dziecko nie przyjmuje żadnych argumentów, nastawione jest przede wszystkim na poznanie rzeczywistości, więc stosowanie kar, czy żelaznej dyscypliny w stosunku do niego nie skutkuje. Warto także unikać sytuacji konfliktowych, które mogą kończyć się wybuchem histerycznego płaczu, a nie przynoszążadnego efektu wychowawczego.
W czwartym roku życia dziecko uwielbia naśladować i robić to co inni, dlatego zamiast zabraniać mu jakiegoś zachowania, należy skierować jego uwagę na zachowania innych, np. zamiast powiedzieć mu: „nie wybiegaj na ulicę", powiedzieć: „wszyscy ludzie chodzą po chodniku", itp.
W stosunku do dzieci pięcioletnich należy używać argumentów logicznych. Choć nie zawsze dotrą one do dziecka, to jednak warto spróbować tej formy dialogu. Trzeba również pamiętać, że dzieci
w tym wieku są bardzo energiczne- można to wykorzystać, np. urządzić sprzątanie na czas, mówiąc: „ciekawe, czy posprzątasz zanim doliczę do dziesięciu". Od sześciolatka można już wymagać, aby przewidywał skutki swego zachowania. Warto z dziećmi w tym wieku rozmawiać na temat ich zachowania. Najlepiej zrobić to wieczorem przed snem, będzie to wtedy taki mały rachunek dobrych i złych zachowań. Ucząc dziecko dyscypliny sami rodzice powinni mieć świadomość istnienia podstawowych zasad wychowawczych.
Najczęściej można je przedstawić w formie „pięciu przykazań skutecznego dyscyplinowania":
1. Być konsekwentnym - jeśli w wychowywaniu dziecka czegoś się mu zabrania, należy konsekwentnie wyznawać tę zasadę w każdej sytuacji. Nie dać się skusić na zmianę zdania, np. tylko dla świętego spokoju, gdy są goście lub gdy jest się zmęczonym. Gdy ustalone zasady są łamane, dziecko może być zdezorientowane i nie rozumie, dlaczego raz czegoś mu się zabrania, a innym razem nie.
2. Być stanowczym - jeśli określone zachowania dziecka uważa się za niepożądane, nie należy wdawać się z dzieckiem w dyskusje, ale powiedzieć stanowczo „nie" i wytłumaczyć, dlaczego takie jest twoje zdanie. Najlepiej zmienić tok rozmowy i nie ulegać namowom dziecka.
3. Dawać dobry przykład - najlepszą nauką dla dziecka jest obserwacja. Dlatego nie powinno oczekiwać się od dziecka prawdomówności, gdy się samemu, nawet w „dobrej wierze", oszukuje innych lub mówi nieprawdę dzieciom.
4. Nie krytykować partnera w sprawach wychowawczych - dla dobra dziecka rodzice muszą stworzyć „wspólny front". Nie wolno w towarzystwie dziecka podważać rodzicielskiego autorytetu. Wszelkie wątpliwości i różnice zdań należy omawiać w czasie nieobecności dziecka.
 
5. Przepraszać jeśli zawiniło się wobec dziecka- to przecież od rodziców i wychowawców zależy, czy dziecko nauczy się przyznawać do winy i okazywać skruchę.
 
Wspomaganie rozwoju mowy dziecka w wieku przedszkolnym
 
 
Wczesne dzieciństwo jest okresem przełomowym dla rozwoju mowy dziecka. Uczenie się mowy to proces długi i skomplikowany. To, jak dziecko mówi, wpływa na jego psychiczne i społeczne przystosowanie, na osiągnięcia szkolne, umożliwia samoocenę, pozwala dziecku oddziaływać na uczucia i myśli innych ludzi.
Zadajemy sobie pytanie: Czy rodzice powinni świadomie kierować rozwojem mowy dziecka, czy też ich ingerencja nie jest potrzebna?
 
 
Odpowiedź brzmi – Tak, rodzice powinni kierować rozwojem mowy dziecka.
Niestety, zbyt często zastanawiamy się nad tym, czy nasze dziecko nie jest opóźnione w rozwoju mowy, rzadziej nad tym, by rozwój ten pobudzać. Stopień rozwoju mowy zależy zarówno od wpływu środowiska, jak i od psychofizycznego rozwoju dziecka. Należy pamiętać, że rozwój mowy nie przebiega u wszystkich dzieci jednakowo: u jednych szybciej, u innych wolniej lub nieharmonijnie.
            Dzieci w wieku przedszkolnym (3-6 r.ż.) mogą mieć jeszcze nieukończony rozwój mowy. Wczesne rozpoznanie wad wymowy ma decydujące znaczenie dla skuteczności terapii logopedycznej. Takie działania można już podjąć w 4 r. ż. Dzieci z wadami wymowy są często narażone na szereg problemów. Niekiedy skarżą się, że koledzy i koleżanki śmieją się z nich, nie chcą się z nimi bawić, czasem przedrzeźniają. Dzieci takie czują się gorsze od rówieśników, są mniej pewne siebie, nie mają możliwości osiągnięcia takiego sukcesu jak ich rówieśnicy. Zapobieganie i korekcja wad wymowy, to również zapobieganie ewentualnym trudnościom czy niepowodzeniom szkolnym, bowiem dosyć często zdarza się, że dziecko źle mówiące popełnia błędy w pisaniu, a gdy słabo czyta, może mieć trudności w rozumieniu tekstów lub przejawiać zahamowania w spontanicznym wypowiadaniu się.
          W rozwoju mowy ogromną rolę spełnia środowisko, w jakim się dziecko wychowuje,
a codzienny kontakt z rodziną i rówieśnikami dostarcza nowych doświadczeń i pozwala nabywać wielu nowych umiejętności językowych. Jeśli więc niepokoi nas zbyt wolny rozwój mowy, niskie kompetencje dziecka w porozumiewaniu się z otoczeniem, mała sprawność w wypowiadaniu słów czy zdań warto udać się po poradę do logopedy, by możliwie jak najwcześniej pomóc dziecku, nim doświadczy ono negatywnych dla siebie sytuacji, których można uniknąć.
 
Oto kilka wskazówek dla rodziców dziecka:
 
ü Należy jak najwięcej mówić do dziecka, podczas zabiegów pielęgnacyjnych, zabaw, codziennych czynności i spacerów. Każda sytuacja jest dobra, aby wychowywać dziecko w tzw. „kąpieli słownej”. Pamiętajmy też o tym, że do dziecka należy mówić powoli i wyraźnie, a zdania nie powinny być długie.
ü W dzieciach drzemie naturalna skłonność do mówienia, uważajmy na to, aby jej nie tłumić swoim nadmiernym gadulstwem lub wyręczaniem dziecka w mówieniu. Stwarzajmy dziecku okazję do wypowiedzenia tego, co przeżyło. Niech opowie nam bajkę, którą obejrzało, podzieli się wrażeniami z przedszkola, wymyśli zakończenie do czytanego przez nas opowiadania.
ü W okresie kształtowania się mowy nie należy dziecka leworęcznego zmuszać do posługiwania się prawą ręką, gdyż zaburza to funkcjonowanie mechanizmu mowy, co w konsekwencji może prowadzić do jąkania się.
ü Kiedy dziecko zaczyna dopytywać się jaka to litera, to zwróćmy szczególną uwagę na prawidłowe wybrzmiewanie głosek. Nie wymawiamy „ty” lecz krótko „t”(bo „ty” to są 2 głoski „t”-„y”). Pamiętajmy, że wszystkie spółgłoski należy wymawiać krótko bez elementu wokalicznego w postaci „y…”.
ü Rozwój mowy dziecka przebiega według różnych schematów czyli faz rozwojowych głosek np. głoska „sz” przechodzi kolejne etapy (np. [iba -siba- syba-szyba]. Głoska „r” przechodzi tą samą drogę lecz jest zamieniana na „j” bądź „l”: [kowa –kjowa -klowa - krowa].
ü Jeżeli dziecko źle wymawia jakąś głoskę - nie każmy powtarzać wyrazów zawierających tę głoskę ponieważ to tylko utrwala złą wymowę.
ü Nie należy też karać ani zawstydzać dziecka za wadliwą wymowę, gdyż hamuje to chęć do mówienia, a w konsekwencji spowalnia proces rozwoju mowy.
ü Zabawy rozwijające mowę należy proponować dzieciom uwzględniając zasadę stopniowania trudności. Tak więc rozpoczynamy od tego co jest dziecku bliskie i czego już doświadczyło.
 
Małe dziecko uczy się na konkretach, więc nie zaczynajmy od zjawisk trudnych, ale od konkretnych przedmiotów, stopniowo przechodząc do ich ilustracji, aż do utrwalenia właściwej nazwy. Ćwiczenia usprawniające narządy mowy, w szczególności język, wargi i podniebienie przygotowują do prawidłowego mówienia. Dzieci mają naturalną skłonność do wielokrotnego powtarzania ulubionych zabaw, stąd jeśli potraktujemy ćwiczenie jako zabawę, będzie ono dla dziecka autentyczną przyjemnością. Lepiej ćwiczyć krótko, ale częściej 3 - 4 minuty z 3-latkiem, do 10 ze starszym dzieckiem. Pamiętajmy jednak, by nasze działania sprawiały im radość.
 

 

Dobre wychowanie, czyli jakie?

Bycie rodzicem jest czymś wydawałoby się prostym i naturalnym, ale jednocześnie nie ma w życiu nic ważniejszego i trudniejszego jak wychowanie dzieci na ludzi zdrowych, mądrych i szczęśliwych.
W rzeczywistości wielu rodziców jest tak zajętych codziennymi sprawami, że zwraca baczniejszą uwagę na swoje dzieci dopiero wtedy, gdy zaczynają mieć z nimi problemy. Każdy może być wspaniałym rodzicem, ale trzeba chcieć uczynić z wychowywania życiowy priorytet. Zamieszczone poniżej rady i wskazówki pomogą ustrzec się podstawowych błędów wychowawczych.

Zatem, jak postępować?

Dziecko nie chce pójść spać o godzinie 21? Rodzic bawi się z nim aż do północy. Odmawia sprzątnięcia swojego pokoju? Rodzic zbiera za niego zabawki i książeczki. Rodzice wychowują dziecko bezstresowo, bo wierzą, że dzięki temu będzie radosne i zadowolone. Nieświadomie jednak wyrządzają mu krzywdę. Każdy maluch potrzebuje reguł i zakazów, bo dzięki nim lepiej radzi sobie w dorosłym życiu.

 

 

Czy dobrze wychowane dziecko to dziecko wychowywane bezstresowo?

„Wynalazcą” bezstresowego wychowania był amerykański pediatra dr Benjamin Spock. W swoich poradnikach zachęcał rodziców, by zawsze zaspokajali potrzeby swoich dzieci. Co to oznacza? Zwolennicy bezstresowego wychowania nie stawiają swoim maluchom granic ani wymagań. Nie ograniczają ich i nie dyscyplinują. Traktują je raczej jak kumpla niż syna lub córkę. Malec decyduje o tym, co chce robić czy dostać, a rodzice podporządkowują mu się. Wszystko po to, żeby dziecko było szczęśliwe.

Jak się okazuje, takie wychowanie nie sprawdza się. Grozi tym, że z malucha wyrośnie na "pępek świata", który nie będzie potrafił dać sobie rady w życiu. Jeśli mało wymagasz od dziecka, to ono samo stawia sobie później nisko poprzeczkę. Na dodatek przyzwyczaja się, że wszystko dostaje, natomiast nie musi nic z siebie dawać. I oczekuje tego samego od innych - także w dorosłym życiu.

 

 

Jakich błędów w wychowywaniu dziecka nie popełniać?

 

 

Zdarza się, że na bezstresowe wychowanie decydują się (często nieświadomie) rodzice, którzy niepewnie czują się w swojej roli. Spełniają wszelkie wymagania dziecka, by udowodnić, że są dobrymi mamami i ojcami. Uważają, że jeśli zadbają o wszystkie jego potrzeby, maluch będzie ich mocniej kochał. W ten sposób pokazują mu jednak, że za okazywanie miłości można czegoś żądać.

Dziecko wychowywane bezstresowo bardzo łatwo uczy się manipulować innymi ludźmi. Szybko pojmuje, że wystarczy się rozpłakać, by zmusić mamę do kupna nowej zabawki. Tak naprawdę to maluch rządzi domem i on decyduje o tym, jak wygląda życie rodziny.

Rodzicu pamiętaj, że jeśli wychowujesz dziecko bezstresowo, uzależniasz je od siebie. Podejmujesz za nie decyzje, dbasz o wszystkie jego potrzeby. Kiedy podrośnie, nie będzie umiało zmierzyć się ze stresem i z porażką. Taki kilkulatek jest nieporadny, mniej odpowiedzialny i mało wrażliwy. Kiedy idzie do szkoły, nagle okazuje się, że nie jest ani mądrzejszy, ani ładniejszy od innych dzieci. Wtedy pojawiają się problemy i niechęć do szkoły.

 

 

Jak dobrze wychować dziecko? – wskazówki dla rodziców

  1.  
<